Z quebeckich zaśnieżonych pól na skaliste pustkowie Księżyca – oto droga do sukcesu kanadyjskiego wynalazcy i przedsiębiorcy, któremu zimowa Kanada zawdzięcza możliwość poruszania się niemal równie sprawnego jak latem, przy pomocy samochodów i innych pojazdów mechanicznych. Dziecinne marzenie konsekwentnie realizowane pozwoliło chłopakowi z quebeckiej farmy stworzyć jedną z największych firm przemysłowych kraju i drastycznie ułatwić życie ludziom mieszkającym w północnych rejonach kuli ziemskiej.

J. Armand Bombardier urodził się na quebeckiej farmie, lecz gdy miał kilka lat, jego ojciec sprzedał gospodarstwo i przeniósł się do małej osady we wschodniej części prowincji, do Valcourt. Najstarszy syn rodziny, zgodnie z quebecką tradycją, skierowany został do seminarium, lecz kariera duchownego nie była jego marzeniem. W domowych warunkach zaczął, wraz z młodszym bratem, eksperymentować z techniką. Pierwsze próby wynalazcze nie były specjalnie udane. W istocie – los okazał się tu wyjątkowo łaskawy i tylko dzięki jego uśmiechom żadna z wczesnych konstrukcji Bombardiera nie owocowała tragedią, aczkolwiek (zdaniem techników) powinna. Tu też, w maleńkim Valcourt, Armand Bombardier wypróbował pierwszy pojazd, który miał na zawsze wpisać jego nazwisko na karty historii kanadyjskiej techniki. Na sanie zamontował silnik samochodowy, którego oś napędzała niechronione niczym śmigło. Jechać tym pojazdem po śniegu dało się; trudniej było się zatrzymać.

Rodzina całkiem słusznie zadecydowała, że lepiej wysłać młodego Armanda do terminu w zakładzie mechanicznym niż do seminarium, bo inaczej jego wynalazcze hobby któregoś dnia spowoduje tragedię. Szesnastoletni chłopak zaczął pracę jako asystent mechanika – najpierw w South Stokely, potem w Montrealu. Wieczorami zaś uzupełniał swą wiedzę lekturą wszelkich pism fachowych, jakie mu wpadły w ręce. Po trzech latach mógł już otworzyć własny warsztat naprawy samochodów w Valcourt – chociaż trzytysięczne miasteczko dopiero marzyło o motoryzacji.

Naprawiając coraz liczniejsze samochody, Armand Bombardier budował w Valcourt swą reputację solidnego mechanika i… kolejne wersje pojazdu swoich marzeń, który zdolny byłby równie łatwo poruszać się po zaśnieżonych trasach Quebeku, jak samochody czyniły to latem po drogach prowincji. Konstrukcje Bombardiera, polegające zasadniczo na modyfikowaniu samochodów, stawały się w miarę upływu lat coraz solidniejsze i bardziej godne zaufania. W 1927 roku hotel w Valcourt dysponował już śnieżnym pojazdem gotowym wozić pasażerów na stację kolejową. Konstrukcje te nie były jednak jeszcze w pełni udane: dwuletni syn Bombardiera zmarł zimą na zapalenie wyrostka robaczkowego, bowiem nie udało się przewieźć go na czas do szpitala w Sherbrooke.

W miarę udoskonalania konstrukcji, rosło jednak zaufanie do „śniegołazów” Bombardiera. Jeden z jego pojazdów kupili nawet zakonnicy, bracia benedyktyni z St. Benoit-du-Lac, by przy jego pomocy składać zimą wizyty w okolicznych osadach. Okazało się to znakomitą reklamą dla wyrobów młodej firmy, która z roku na rok poszerzała listę klientów – z coraz odleglejszych krańców kraju. Lata 30-te to już okres sukcesów producenta śniegowych pojazdów z quebeckiej prowincji. Firma L’Auto-Neige Bombardier z małego warsztatu wyrosła na potentata zimowego transportu. Do Valcourt w prowincji Quebec Wielki Kryzys lat 30-tych jakby nie dotarł.

Dramatyczną zmianę w losach firmy i jej twórcy przyniosła II wojna światowa. Pojazdy Bombardiera okazały się najlepszymi konstrukcjami do poruszania się po każdej odmianie bezdroża. Na zamówienie rządu kanadyjskiego powstaje wówczas model B12 – transporter zdolny do pracy w warunkach zimowych. Kolejny twór Bombardiera, Penguin, znalazł się na wszystkich zimowych drogach europejskiego frontu. Quebecka firma zaczęła też dostarczać pojazdy terenowe na wyspy Pacyfiku i dla francuskiej Legii Cudzoziemskiej na Saharę.

J. Armand Bombardier nieustannie wracał do swego pierwszego marzenia – lekkiego, sprawnego pojazdu, z którego korzystać będą mogli mieszkańcy śnieżnego Quebeku i kanadyjskiej Północy. Kolejny prototyp powstaje w roku 1952. Na próby Armand Bombardier wywozi go samolotem niemal tysiąc kilometrów na północ, w rejon James Bay. Tu daje go do wypróbowania lokalnym traperom i uważnie słucha ich uwag. Ten prototyp służył wiernie swemu właścicielowi przez 10 lat, by następnie wrócić do Valcourt już jako obiekt muzealny – pierwszy egzemplarz Ski-Doo, uniwersalnego pojazdu kanadyjskiej i nie tylko kanadyjskiej zimy.

Dzisiaj koncern Bombardier to potęga przemysłowa Kanady w zakresie transportu zimowego i konstrukcji małych silników, jak również jeden z dwóch najważniejszych na świecie producentów niewielkich samolotów pasażerskich. Gdy amerykańska agencja kosmiczna NASA przystąpiła do budowy pojazdów księżycowych, po elementy trakcyjne zwrócono się do najbardziej doświadczonych zakładów w produkcji pojazdów poruszających się po bezdrożach – do Bombardiera.

A sam J. Armand Bombardier do końca życia pozostał skromnym, solidnym i ostrożnym biznesmenem z małej osady Valcourt. Tyle, że dzięki jego firmie, jego ukochane miasteczko zaznało bezprecedensowego rozwoju.