Gdy w grudniu 1869 roku trzydziestotrzyletni Timothy Eaton otworzył swój sklep w Toronto, na rogu ulic Yonge i Queen, fachowcy od handlu zaśmiewali się do rozpuku i wróżyli mu bankructwo jeszcze przed nadejściem lata. Placówka rzeczywiście nie była imponująca – witryna sklepu liczyła zaledwie siedem metrów szerokości, a całym personelem placówki był jej właściciel, oraz dwoje pracowników – kobieta i chłopiec. Najważniejsze jednak, dla rozbawionych tą konkurencją handlowców miasta, były dwa napisy w sklepie – „Sprzedajemy za gotówkę po stałych cenach” oraz „Gwarantujemy satysfakcję z zakupów, lub oddajemy pieniądze”.

To się nie może upowszechnić” – orzekali fachowcy. Na początku drugiej połowy XIX wieku handel w Kanadzie odbywał się na zasadzie wymiany, ale przede wszystkim – po długich targach. Farmerzy dostarczali do miasta produkty rolne i wymieniali je na potrzebne im towary przemysłowe, targując się o każdy grosz. Zapłata przychodziła do sklepu zwykle w kilka miesięcy po wystawieniu rachunku z konta klienta. Ponieważ ruch cen był stałym elementem handlowej sceny, o wiele łatwiej było ponieść poważne straty na tym interesie, albo też trzeba było nieuczciwie wykorzystywać każdą okazję, by ściągnąć jak najwięcej pieniędzy z klienta. A tu młody imigrant z Irlandii proponuje zakupy bez targów o cenę i tylko za gotówkę położoną na ladę?

Timothy Eaton miał jednak doświadczenie w handlu i dobrze przewidział tendencje rozwojowe swojego przedsięwzięcia. Nowy dla torontończyków sposób robienia zakupów przyjął się i spodobał klienteli. Tym bardziej, że szybko przekonano się, iż nie były to reklamowe hasła bez pokrycia; Timothy Eaton rzeczywiście zwracał pieniądze niezadowolonym z zakupionego towaru. Reklamacji jednak nie było zbyt wiele. Ponieważ – w odróżnieniu od handlowców sprzedających towary na rachunek – firma Eatona dysponowała większym zapasem środków finansowych, towary w małym sklepie na rogu Yonge i Queen były najczęściej doskonałej jakości.

Eaton zdał sobie też szybko sprawę z potęgi handlowej reklamy. Często i chętnie korzystał z reklam prasowych, systematycznie informował swoich klientów poprzez rozdawane ulotki. Był też inicjatorem tak charakterystycznych dla dzisiejszego handlu wyprzedaży: systematycznie opróżniał swój sklep z towaru, który już spędził jakiś czas na półkach, by zrobić miejsce dla nowych dostaw. Wyprzedawał wówczas niemal wszystko w sklepie za pół ceny, a wyprzedaże te stały się swoistym torontońskim obyczajem.

W ciągu kilku lat przedsiębiorstwo Timothy Eatona rozrosło się tak, że trzeba było poszukać nowego lokalu. Otwarty w 1883 roku nowy sklep Eatona był już rzeczywiście domem handlowym. Prognozy tradycjonalistów nie sprawdziły się.

Skąd ten sukces w tak ostrej konkurencji? Timothy Eaton przybył do Kanady z Irlandii, jako jeden z olbrzymiej fali imigrantów, wygnanych z ojczyzny klęską głodu. Miał już wówczas za sobą kilka lat ciężkich doświadczeń. Osierocony w dzieciństwie, szybko poznał walor ciężkiej i konsekwentnej pracy, a od matki, która samotnie wychowywała dziewięcioro dzieci na maleńkiej farmie, przyjął i zapamiętał na całe życie podstawowe nauki – rzetelność, uczciwość, odpowiedzialność i troska o innych. Uznał to za zasady życiowe i nimi kierował się w swoich poczynaniach. Był – jak wynika z zapisków pracowników jego późniejszego imperium handlowego – dobrym pracodawcą, traktującym uczciwie swych pracowników. Staranie dobierał pracowników, ale i traktował ich niemal jak członków rodziny, zapamiętując choćby imiona każdego z nich. Miał zwyczaj zapraszać swoich podwładnych na kolację do swojego domu; takie drobiazgi wywoływały jednak wśród „rodziny Eatona” poczucie głębokiej lojalności i troski o dobro firmy. A jednocześnie – kładł silny akcent na samodzielność i przedsiębiorczość swoich podwładnych. Zapytany przez syna o radę, oddepeszował: „Skonsultuj się z samym sobą”.

Utalentowany handlowiec, zdolny biznesman – a jednocześnie człowiek epoki wiktoriańskiej, dżentelmen o niewzruszonych zasadach. Był wielkim przeciwnikiem gier karcianych i palenia tytoniu. Do dzisiaj żaden ze sklepów sieci Eaton’s, z szacunku dla poglądów założyciela firmy, nie sprzedaje wyrobów tytoniowych, a w wielu nie można nawet dostać talii kart.

Zmarły w 1907 roku Timothy Eaton pozostawił po sobie już nie sklep, ale imperium handlowe. W centrum Toronto wyrosło w sto osiem lat po pierwszym sklepie Timothy Eatona niezwykłe, oryginalne w światowej architekturze handlowej Eaton Centre. Potomkowie irlandzkiego imigranta do dzisiaj zarządzają jednym z największych przedsiębiorstw handlowych w skali światowej. I do dzisiaj w przedsiębiorstwie tym obowiązują w większości przypadków niemodne już, nienowoczesne zasady pracy i traktowania klienta, które położyły podwaliny pod to handlowe imperium.